Tadeusz Majewski, ur. 3 czerwca 1942 r. w Krakowie, zm. 14 marca 2017 r. w Bochni, blacha nr 1, przewodnik beskidzki

Był Legendą

Tadziu Majewski urodził się 3 czerwca 1942 roku w Krakowie. Po ukończeniu technikum mechanicznego rozpoczął studia na Wydziale Odlewniczym AGH, ale ważniejsza od studiów stała się dla niego turystyka i działalność w SKPG (wtedy jeszcze noszącym nazwę Koła Przewodników Studenckich, a później Studenckiego Koła Przewodników Turystycznych). Należał do tych, którzy w 1963 roku jako jedni z pierwszych uzyskali państwowe uprawnienia przewodnika beskidzkiego. Jednak nie prowadzenie grup było jego żywiołem i chyba nigdy nie prowadził odpłatnie żadnej grupy. Najpełniej realizował się w pracy organizacyjnej. Energia i pomysłowość Tadka zaowocowały szybko organizacją różnych imprez, które inicjował, zarażając swoją energią i pomysłowością innych. Wiele tych imprez i rajdów przeszło do historii Koła, jak np. „Czarci Sabat” odbyty w Jaskini Wierzchowskiej, Ogólnopolski Rajd 1000-lecia Państwa Polskiego, którego Tadziu był kierownikiem, a niezapomniane zakończenie rajdu miało miejsce w Niedzicy, czy też pieczenie barana w Ojcowie. Organizował almaturowską Akcję Lato i dla jej obsługi wymyślił lokalizację baz namiotowych na Lubaniu i Gorcu. Bazy te powstały odpowiednio w 1967 i 1968 roku. Również zasługą Tadzia były pierwsze oficjalne stroje kołowe – koszule szyte z bordowego sztruksu (dopiero wiele lat później zrealizowano jego pomysł swetrów kołowych) oraz blacha kołowa, którą zaprojektował Janusz Trzebiatowski. W uznaniu zasług nadano mu blachę SKPG nr 1, mimo że nie był wtedy najstarszym stażem członkiem Koła. W 1966 roku został prezesem SKPG, a wcześniej, bo w 1963 roku został dożywotnim prezesem powołanego przez siebie Wielce Ekskluzywnego Klubu Yaźwieca. Jego pomysłem były też przewodnickie sympozja krajoznawcze. On także zapoczątkował organizację kolejnych „leć” Koła, z których pierwsze odbyło się w 1965 roku na Leskowcu.

Nie będzie przesadą twierdzenie, że to Tadziu wyznaczył kształt działania Koła, którego jesteśmy czasem słabszymi, ale chyba częściej dobrymi kontynuatorami. Nie sposób wymienić wszystkich inicjatyw Tadzia. Niech odzwierciedleniem jego inwencji będzie fragment tekstu jednej z kołowych szopek autorstwa Miłki Mroczkowskiej:

To nagłym to wolnym ruchem
Kręcę wszystkich moim duchem!
Milion pomysłów płynie, a w każdym pomyśle
Ton ja rysuję, plan główny kryślę ...
Patrz, oto coraz nowe pomysły wcielam w czyny
A lud mój wierny robi, co kazuję,
Ich kaprysy, ich chęci od lat odgaduję ...
Dziś mój zenit – ze szczytu Turbacza
Widok na niebo się roztacza!
Czuję – rodzi się pomysł nowy,
Kosmiczny i atomowy –
Mam myśl, może ktoś z was, dzieci,
Ze szczytu Turbacza w kosmos poleci? ...

Powyższy tekst jest także dowodem na to, że Tadziu wyjątkowo potrafił zjednywać sobie ludzi i zarażać ich swoim entuzjazmem. Wszystkim udzielał się jego humor, pogoda ducha, ujmował innych swoim wdziękiem i … wadami – przykładowo nie miał serca do papierkowej roboty, zarówno w czasie swojej pracy jako wicedyrektor „Almaturu”, jak i w czasie kierowania Ochotniczym Hufcem Pracy w Bochni, kiedy to okazał się wspaniałym wychowawcą często przecież trudnej młodzieży. Czy te wady były jednak ważne, skoro jego sposobem na poranny pociąg było nocne imprezowanie i zasypianie w momencie, gdy należało już wychodzić? Wcześniej czy później był przecież następny pociąg. Ale to było dawniej, bo później był kochającym mężem, a jeszcze później wspaniałym dziadkiem zakochanym we wnuczkach. Nocne posiady przeznaczał już raczej na cotygodniowe seanse brydżowe i z tego co wiem, grał dobrze.

Najbardziej był Tadziu szczęśliwy, gdy mógł komuś pomóc, zawsze bezinteresownie. Jeszcze kilka miesięcy przed śmiercią sam przyjmował w swoim mieszkaniu w Bochni w czasie Światowych Dni Młodzieży małżeństwo z Hiszpanii. Był z tego dumny, bo jeszcze raz mógł zrobić coś dla innych.

Powalił go nawrót choroby nowotworowej. Odszedł od nas 14 marca 2017 roku. Pochowany został na Cmentarzu Komunalnym w Bochni-Łychowie. W nekrologu napisaliśmy: „Odszedłeś zostawiając ślad dobra w sercach wielu ludzi”.

Leszek Ogórek

W 2017 r., Oddział Akademicki PTTK w Krakowie, uchwałą nr 4/XL/2017 z dnia 11 maja 2017 r., zatwierdził wniosek koła nr 1 SKPG Kraków o nadanie Bazie Namiotowej na Lubaniu imienia Tadka Majewskiego. Symboliczne nadanie imienia miało miejsce w obecności Rodziny Tadka podczas obchodów 50. Lecia Bazy w dniu 8 lipca 2017 r.